Komoda & Amiga plus
Magazyn użytkowników komputerów Commodore

Dork Dave and the Dirty Trick

Gdy coś strasznie Ci doskwiera, a wskazówka opada do zera,
wyrzuć z głowy myśli czarne, bo Twe życie będzie marne.
Jest na szczęście sposobów wiele, abyś poczuł ulgę w swym ciele.
Przekonaj się jak czas płynie, w kolorowej infantylnej krainie.
Tutaj stworki różnorakie i roślinki dziwne takie,
wypełniają Twoje oczy, niechaj gra się dalej toczy.

Tak jest! Gry platformowo-przygodowe, potocznie zwane platformówkami, to moim zdaniem jeden z najlepszych antydepresantów. Z reguły posiadają bajecznie kolorową scenerię, występują w nich dziwaczne lub śmieszne stworzenia, a na drodze leżą rzeczy typu: diamenty, gwiazdki, serduszka, monety, owoce itp. Wszystko to stwarza niepowtarzalny i pozytywny nastrój oraz daje energetycznego kopa.

Gra pod dziwacznym tytułem Dork Dave And The Dirty Trick to typowa platformówka, którą stworzył Mika Keranen, fiński koder mający w swoim dorobku równie fajną pozycje na C16, czyli Mr Angry Dude. I choć nie znajdziesz w niej stworków, monet, gwiazdek itp. to sposób, w jaki została wykonana mówi sam za siebie. Dużo tutaj zapożyczeń z Super Mario Bros, ale uważam to za plus zwiększający między innymi jej grywalność. Ogólnie odnoszę wrażenie, że całość wygląda dość NES’owo.

Zaraz po uruchomieniu programu poczułem, że czegoś mi brakuje. Mam na myśli jakiś śmieszny kolorowy obrazek albo fajne intro, ponieważ gra jest na tyle dobra, że warto byłoby ją jeszcze wzbogacić poprzez dodanie takich właśnie elementów.

Ogólnie, to nie doszukałem się jakiegoś konkretnego celu gry. Wiem tylko tyle, że jej główny bohater, czyli Dave, jest idiotą, cymbałem… i musi uratować równie głupią księżniczkę, ale czy to prawda? Niestety nic więcej na ten temat nie jestem w stanie napisać, gdyż w dalszej części rozłożono mnie na łopatki i nie wiem jak wygląda zakończenie. Akcja gry toczy się a to na dworze, a to w zamku, zupełnie jak w przypadku Mario.

Niestety Dave jest bezbronny, ale za to bardzo skoczny z niego człowieczek. Dobrze sobie radzi w skakaniu nad przepaścią lub wskakiwaniu na postawione nieco wyżej platformy. Z przeszkód, na które się natknąłem podczas gry mogę wymienić: ruchome bloczki, wylatujące pociski, migające wiązki lasera, kruszące się podłoże, no i wcześniej wspomniana przepaść. Fajnie, że nie ma tutaj ograniczonego czasu na ukończenie danego poziomu, a więc można grać bez zbędnego pośpiechu. Jeśli chodzi o zbieranie punktów, to możesz je zdobyć na przykład poprzez zbieranie białych, skaczących kropek lub rozwalanie głową niektórych bloków.

Muszę Was jeszcze ostrzec przed jedną rzeczą! Gdy rozpoczynasz grę, to w żadnym wypadku nie naciskaj fire, tylko pozwól, aby odrzuciło Cię w prawą stronę, bo w przeciwnym razie stracisz życie. Ogólnie, to nie ma znaczenia, czy zetkniesz się z przeszkodą w połowie lub pod koniec danego poziomu, bo i tak zawsze przeniesie Cię na jego początek.

Zanim zakończę opis gry, to muszę koniecznie pochwalić jej grafikę. Dobrze dobrane kolory i staranne wykonanie sprawiają, że jest wyraźna, a co najważniejsze, zastosowano w niej technikę Parallax scrolling. Strona dźwiękowa jest dosyć uboga, ale tragedii nie ma. Wysoka grywalność to również jedna z ważniejszych cech tej gry. Widzicie? Prawie same pozytywy. To jak? Zagramy razem?

Podziel się tym:

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter
Share on email

Wolisz papier?

Amiga

Dungeon Master

Dungeon Master to gra legenda oraz tytuł, który wprowadził gry RPG na nowy poziom i

Amiga

Blocky Skies

Początek wakacji na scenie amigowej przywitaliśmy miłym akcentem: świeżutką zręcznościówką z elementami łamigłówki wydaną na

Amiga

Back to the Golden Age

Tworzenie gier na rynek amigowy, zarówno dla linii klasycznej jak i współczesnej idzie kilkoma torami.

Copyright 2020, Komoda&Amiga Plus