Koszyk

Koszyk

  • Dostawa 1 szt.

    PLN0




#str-info


#str-url




Komoda & Amiga plus
magazyn użytkowników komputerów Commodore
  • Polski
  • English
  • Kumpel Wojtas

    CAM00116

    Drodzy Gracze. Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym, kto wprowadził was w pasjonujący świat gier video? Kim był wasz „gamingowy mentor”? Starszym bratem lub siostrą? A może kumplem z podwórka? Pomyślcie spokojnie, a w międzyczasie pozwólcie, że opowiem wam krótką historię o moim „mentorze”.

    Jak sam tytuł wskazuje, to w moim przypadku owym „mentorem” był kumpel Wojtas. To właśnie dzięki niemu dowiedziałem się o istnieniu takich kultowych czasopism jak: „Bajtek”, „Top Secret” oraz „Commodore & Amiga”. Jako, że jestem fanem gier komputerowych, to najbardziej do gustu przypadł mi „ Top Secret”, a Wojtas posiadał prawie wszystkie numery do 1993 roku, które przeglądałem setki razy z zapartym tchem. Po pewnym czasie postanowiliśmy, że kolejne egzemplarze będę kupował ja. Tak już zostało do ostatniego numeru, który wydano pod koniec 1996 roku. Korzystaliśmy również z map, jakie ukazywały się na łamach tego pisma. Dzięki temu udało się nam ukończyć gry: Lazarus i Gordian Tomb. No właśnie! Jeśli już o grach mowa, to kumpel wybierał zawsze te najlepsze lub najnowsze. Mam tutaj na myśli tak zwane „składanki”, czyli kilkanaście gier na jednej kasecie. Ponadto posiadał w swoich zbiorach świetnego managera piłkarskiego pod tytułem Trener (kaseta), którego można było nabyć drogą wysyłkową za pośrednictwem wcześniej wspomnianego magazynu „Top Secret”. Oprócz tego pokazał mi gry, które w tamtych czasach wywarły na mnie ogromne wrażenie, a były to: Frankenstein, Pharao, DJ Puff’s Volcantic Caper, Greystorm. Jednak wisienką na torcie była gra Silkworm, w którą graliśmy oczywiście we dwóch. Na przykład, w pierwszej rozgrywce ja zasiadałem za kierownicą Jeppa, a Wojtas szybował helikopterem, natomiast w kolejnej odwrotnie itd.

    Pamiętam, jak pewnego dnia „Mentor” skombinował skądś stację dysków oraz dyskietki. Zagrywaliśmy się wówczas Shadow of the Beast i wtedy przekonaliśmy się na własnej skórze, jak ciężka jest ta gra. Niestety, pożyczoną stację trzeba było zwrócić i tym samym powrócić do poczciwych i wysłużonych magnetofonów. Oczywiście, to żaden problem, gdyż Wojtas w każdej chwili mógł odpalić kasetę, na której znajdował się jego ulubiony Ghostbusters. Łapiąc duchy klął pod nosem i zaciskał wargi, wtedy było wiadomo, że dobrze się bawi 😉

    Pewnego dnia dopadła nas głupawka i odpaliliśmy muzyczkę z gry Colors, na podstawie której stworzyliśmy tekst oraz ułożyliśmy linię wokalną nagrywając całość na kasetę magnetofonową. Treść tego tekstu niechaj pozostanie tajemnicą, gdyż jest dość sprośny, o pewnej naszej znajomej z osiedla 😉

    Coż mogę więcej napisać? To były wspaniałe czasy, które wspominam z łezką w oku. Dziękuję Ci Wojtas za wszystko oraz za to, że po dziś dzień znajdujesz dla mnie czas, aby razem pograć na C64.

    Komek

    Silkworm

    Pharaoh

    Colors

    CAM00110