Koszyk

  • Dostawa 1 szt.

    PLN0




#str-info


#str-url




Komoda & Amiga plus
magazyn użytkowników komputerów Commodore
  • Polski
  • English
  • Puzznic, Taito/Ocean, C64/Amiga, 1990

    Puzznic-Taito-Ocean-1990

    Przeciwnicy gier argumentują swoje stanowisko tym, jakoby gry nie rozwijały, nie wnosiły nic do naszych umiejętności. Absolutnie nie zgadza się to w wypadku „Puzznic”. Po tej logiczno-zręcznościowej rozgrywce trudno nie poczuć rosnących sił umysłu. Śpieszę z tłumaczeniem, dlaczego.

    Najpierw kilka spraw techniczno-historycznych. Gra jest dość młoda, powstała bowiem w 1989 roku. Pierwotnie miała służyć posiadaczom Nintendo, jednak szybko dorobiła się swoich konwersji na takie platformy, jak Amstrad CPC, ZX Spectrum, Game Boy i – co nas najbardziej interesuje – C64 oraz Amiga. Odniosła niepodważalny sukces, o czym świadczy 34 pozycja w rankingu „Amiga Power” najlepszych gier wszechczasów.

    Nieświadom takiej pozycji w świecie rozrywki, odpaliłem „Puzznic” z dyskietki, która była etykietowana zupełnie inną grą (!), a którą znalazłem w swojej kolekcji. Gierka szybko mi się spodobała i wracałem do niej wielokrotnie. Nie wypadałoby nie napisać o niej kilku słów! Z pozoru gra wydaje się prosta, zwłaszcza na pierwszych poziomach. Jakaż trudność jest w przesuwaniu klocków i manewrowaniu nimi zgodnie z zasadami grawitacji, aby połączyć je w pary? Ta, dająca się streścić w jednym, jak widać, pytaniu reguła nie jest wygórowana. Połączone w pary lub trójki klocki znikają, a kiedy znikną wszystkie – poziom jest wygrany.

    Nie dajmy się zwieść pozorom. Naszymi podstawowymi wrogami w tej grze są czas i pochopne decyzje. Im mniej zostało czasu – tym mniej punktów. Im wyższy poziom – tym mniej czasu. A liczba klocków nie maleje… ba! nawet wzrasta! Tzw. schody zaczynają się już od trzeciego poziomu. Poruszające się segmenty, skomplikowane ułożenie klocków – o błąd bardzo łatwo, dlatego, aby z sukcesem przechodzić grę, trzeba wytężyć swoje zmysły!

    Naprawdę polecam spędzenie chwili przy „Puzznic”. Chociaż wypowiedziałem się na temat gry dość lakonicznie, to wszystko staje się zrozumiałe podczas rozgrywki. Czasem, by mówić dobrze, nie trzeba mówić dużo, a na pewno żadne słowa nie zastąpią przyjemności z niespodziewanie i nagle minionego czasu spędzonego na grze w „Puzznic”. Warto!

    Minimoog